jest w każdym z nas. wszyscy mamy w sobie geny odpowiedzialne za poszczególne reakcje i zachowania. naukowcy wzięli pod lupę tzw. gen optymizmu i udało się im zlokalizować go w naszym mózgu.
okazuje się, że 80 % ludzi to optymiści. wynika to z faktu, że najczęściej swoją przyszłość widzimy w jasnych barwach i wierzymy, że wszystko ułoży się po naszej myśli.
"gen optymizmu" jest odpowiedzialny za optymizm, pewność siebie i przekonanie, że potrafimy kierować własnym losem. psychologowie tłumaczą, że "gen optymizmu" to tylko jeden z czynników kształtujących nasze samopoczucie. niezmiernie ważne są także relacje z bliskimi, nasze wspomnienia z dzieciństwa i pozostałe sekwencje genów.
dodatkowo, dobrą informacją dla wszystkich optymistów jest to, że osoby pozytywnie nastawione do świata żyją około 20 % dłużej niż pesymiści.
układ nerwowy człowieka jest tak zaprogramowany, że sam wymyśla wspomnienia, głównie po to, żeby przygotować nas na różne życiowe scenariusze. to dlatego niektóre wydarzenia wymazują się z naszej pamięci, a inne się w niej pojawiają, ale niekoniecznie te, które faktycznie nam się przytrafiły. wynika to z tego w jaki sposób nasz mózg tworzy wspomnienia. badania dowiodły, że szybko pozbywamy się negatywnych wspomnień, a większość z nas wyobraża sobie przyszłość w kolorowych odcieniach. a to znaczy, że zawsze wyobrażamy sobie miękkie lądowanie.
różnica w odbieraniu rzeczywistości przez optymistów i pesymistów polega na tym, że optymiści interpretują swoje kłopoty jako tymczasowe. uważają, że mogą sobie poradzić sami, a ich sytuacja nie będzie trwać w nieskończoność, bo na wszystko znajdzie się rozwiązanie. pesymiści natomiast myślą odwrotnie. uważają, że ich problemy ich przerastają, że nie poradzą sobie z nimi i będę im wiecznie zatruwać życie.
optymizm to jeden z dojrzałych mechanizmów obronnych, zdefiniowanych przez George'a Vaillanta, które wpływają na nasze dobre samopoczucie. dzięki optymizmowi lepiej rozumiemy siebie, tłumaczymy sobie sytuacje, które nas spotykają w korzystnym dla nas świetle i potrafimy dostosować się do tego, co nas spotyka na co dzień. optymizm pozwala nam na pozytywne i odważne myślenie o przyszłości, bo widzimy ją w różowych okularach...
pytanie tylko czy rzeczywiście 80% naszego społeczeństwa to optymiści. ile jest w tym prawdy? skoro narzekanie to ponoć nasz sport narodowy, co możemy zrobić, żeby żyło nam się lepiej, i żeby każdego było stać na zafundowanie sobie właśnie takich specjalnych, korekcyjnych, RÓŻOWYCH okularów?
jak przekonać pesymistę do tego, żeby zobaczył kolorową przyszłość, a nie tylko szarą, nudną i przytłaczającą rzeczywistość?
wersja dla pesymistów może wyglądać następująco: polecam stosować "metodę małych kroczków". gdy stajemy przed wyzwaniem w pracy lub w szkole warto przeanalizować wszelkie czarne scenariusze, które mogą się zdarzyć jako konsekwencja naszych działań. potem dopisać sobie do nich (w głowie lub na kartce) elementy zadania, które mogą pójść nie tak, jak potrzeba, a po drugiej stronie - przemyśleć możliwe opcje, które doprowadzą nas do prawidłowego rozwiązania zadania.
ta technika działa w rzeczywistości. wtedy jesteśmy przygotowani na wszelkie ewentualności, które mogą nam się przytrafić po drodze do celu. im więcej wiemy o sobie i swoich wewnętrznych dylematach, tym lepiej opracujemy problem od podstaw i lepiej go rozwiążemy. a to jest pierwszy krok do tego, żeby widzieć świat bardziej kolorowym wierząc, że nam się uda!
"zawsze patrz na jasną stronę życia"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz